Czego nie powinnaś robić w sukni ślubnej

Każda panna młoda czeka na jedno – aby założyć swoją wymarzoną suknię ślubną. Niektóre dziewczyny nie mogąc się doczekać wielkiego dnia, co rusz zaglądają do szafy i dotykają sukni. Niestety to duży błąd. W ten sposób można pobrudzić suknię, przez co trzeba będzie oddać ją do odświeżenia. Nie muszę chyba mówić, że po czyszczeniu nie będzie już tak zachwycać jak przed? Czego jeszcze nie robić w sukni ślubnej, zwłaszcza w tym ważnym dniu?

  1. Uwaga na makijaż

Makijaż powinien pojawić się na twojej buzi jeszcze przed założeniem sukni ślubnej. Nawet jeżeli wkładasz ją „przez nogi”, istnieje ryzyko, że coś się osypie, spadnie na suknię i wtedy tragedia gwarantowana. A przecież na pewno nie chcesz ścierać kropel podkładu z sukni, zaraz przed wejściem do kościoła, prawda? Pamiętaj też, aby bezpośrednio przed założeniem sukni dokładnie wyszorować dłonie.

  1. Ostrożnie z uściskami

Uściski to nieodłączna część składania życzeń. Na pewno ich nie unikniesz. Postaraj się jednak, aby nie były zbyt intensywne. Damskie grono przyjaciółek czy ciotek na pewno zrozumie, jeżeli delikatnie szepniesz im na ucho, aby uważały i nie zostawiały swojego makijażu na twojej sukni.

  1. Czerwonemu winu powiedz stop!

Lubisz czerwone wino? Na własnym weselu lepiej z niego zrezygnuj. Czerwone wino grozi nie tylko niezmywalnym plamom na twojej sukni. Również twój uśmiech po lampce czerwonego wina może zostawiać wiele do życzenia, zwłaszcza w akompaniamencie śnieżnobiałej sukni. A na pewno chcesz wyglądać perfekcyjnie na zdjęciach i filmie z wesela, prawda?

  1. Wizyta w toalecie

Toaleta to zawsze trudny temat. Musisz jednak pamiętać, że suknia ślubna jest dość wymagająca i nie ma co zgrywać samodzielnej i niezależnej kobiety wybierając się do toalety. Na własnym weselu do toalety chodzić w asyście świadkowej. Przecież twoja druhna wie, że taka pomoc z jej strony będzie prędzej czy później konieczna. To jest wpisane w obowiązki druhny. Dzięki dodatkowej pomocy twoja suknia uniknie zniszczenia, zabrudzenia czy nie daj Boże, zamoczenia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *